Wielu osobom wydaje się, że bez samochodu trudno zwiedzać Polskę. Tymczasem rozwój połączeń kolejowych, autobusowych i rowerowych tras sprawia, że coraz łatwiej zaplanować ciekawą podróż, korzystając wyłącznie z transportu publicznego i własnych nóg. Taki sposób podróżowania ma kilka zalet: jest tańszy, bardziej ekologiczny, a często także mniej stresujący – nie musimy szukać parkingu, stać w korkach ani martwić się o zmęczenie za kierownicą. Pierwszy krok to wybór regionu i wstępnego “hubu”, czyli miasta, do którego łatwo dotrzeć pociągiem z miejsca zamieszkania. Może to być duży ośrodek, jak Kraków, Gdańsk czy Wrocław, albo mniejsza miejscowość, będąca punktem wypadowym w góry, nad jeziora czy do lasów. Sprawdzenie rozkładu jazdy z wyprzedzeniem pozwala zaplanować dogodne przesiadki, a także znaleźć promocje biletowe, dzięki którym podróż będzie sporo tańsza. Kolejny etap to rozpoznanie lokalnych połączeń. W wielu regionach funkcjonują gęste sieci autobusów regionalnych, busów prywatnych przewoźników czy sezonowych linii turystycznych. Warto sprawdzić oficjalne strony przewoźników, lokalne portale informacyjne oraz turystyczne witryna danego regionu, które często publikują aktualne mapy połączeń, propozycje wycieczek oraz informacje o przystankach najbliżej popularnych atrakcji. Coraz większą rolę w podróżach bez samochodu odgrywają rowery. W wielu miastach działają systemy rowerów miejskich, które można wypożyczyć na godziny, a niektóre regiony oferują specjalne trasy “bike & train”, z wygodnymi stojakami w pociągach i stacjami naprawczymi przy szlakach. Zabierając własny rower, warto sprawdzić zasady przewozu w konkretnym pociągu oraz zarezerwować miejsce, jeśli jest taka opcja – to oszczędza nerwów w sezonie. Podróżowanie bez samochodu sprzyja także odkrywaniu mniej oczywistych atrakcji. Zamiast “zaliczać” kolejne punkty z listy, można skupić się na jednym regionie, spokojnie eksplorować okolicę na piechotę, wchodzić w boczne uliczki, rozmawiać z mieszkańcami. Nagle okazuje się, że największą atrakcją wyjazdu nie był “must-see” z przewodnika, lecz mała kawiarnia przy rynku, spacer wzdłuż lokalnej rzeki czy przypadkiem odkryty punkt widokowy. Nie bez znaczenia są korzyści ekologiczne. Rezygnacja z samochodu na rzecz pociągu, autobusu i roweru zmniejsza emisję CO₂, hałas i korki w popularnych miejscowościach turystycznych. Dla wielu osób świadomość, że podróżują bardziej odpowiedzialnie, jest dodatkową motywacją, by planować wyjazdy w ten sposób. Co więcej, część miejscowości wprowadza już ograniczenia dla ruchu samochodowego w centrach, więc i tak wygodniej poruszać się po nich pieszo lub komunikacją. Na koniec warto podkreślić, że podróże bez auta uczą elastyczności. Rozkłady się zmieniają, zdarzają się opóźnienia, czasem trzeba improwizować alternatywną trasę. Ale właśnie w tych sytuacjach rodzą się najlepsze wspomnienia: spontaniczna rozmowa z innymi pasażerami, odkrycie ciekawego miejsca podczas “przymusowego” postoju, czy satysfakcja z samodzielnego ułożenia nowego planu. To zupełnie inny styl zwiedzania – spokojniejszy, uważniejszy i często bardziej satysfakcjonujący niż szybki rajd samochodem od atrakcji do atrakcji.